Jeśli w podróż poślubną to tylko do Sętala

Jedni w podróż poślubną jadą do Wenecji, drudzy do Paryża, jeszcze inni w góry, albo na bezludną wyspę. Renata i Adam z Warszawy wybrali się do Sętala na Andrzejki. I co? Tak im się spodobało, że zostali nawet na sprzątaniu sali balowej.

Andrzejki w Sętalu odbyły się w dniach 26-27 listopada. Tak, tu nie ma pomyłki w określeniu czasu. W dniach, bo zaczęły się w sobotę o godz. 19, a zakończyły w niedzielę ok. godz. 6.

dsc03121-kopiowanieNa zdj. Agnieszka i Andrzej Pezda

Uczestniczyły w nich dokładnie 53 osoby. Najwięcej uczestników było oczywiście z Sętala, ale świetnie bawili się też sąsiedzi ze Spręcowa, Kabikiejm Dolnych i Barcikowa oraz Renata i Adam z Warszawy, którzy miesiąc temu wzięli ślub i podroż do Sętala była ich pierwszą, po tym ważnym wydarzeniu. Czy to nas dziwi? Nie, bo przecież mieszkamy w Słodkiej Dolinie. Jest to chyba jednak pierwszy udokumentowany przypadek, wybrania Sętala na cel poślubnej podróży.

Każdy przyniósł to, co chciał do picia i jedzenia, ale muzyka była obowiązkowo ta sama dla wszystkich. Zadbała o nią Teresa Mikołap z Dobrego Miasta, która wie jak śpiewać i grać dla wszystkich.

Zanosi się, że skutkiem udanych Andrzejek, będzie w Sętalu Sylwester.

lek