Uwaga. Kolędy z wirusem

Uwaga na śpiewanie kolęd. Jest to przyjemne zajęcie, ale jak wiele przyjemnych zajęć może być zaraźliwe i na dodatek ma skutki uboczne. Niemożliwe? Możliwe szczególnie w Sętalu. Przekażcie to dalej.

Odkąd Święto Trzech Króli 6 stycznia stało się dniem wolnym od pracy sętalacy świętują je zbierając się w świetlicy i śpiewając kolędy. To bardzo przyjemne zajęcie, bo towarzysz mu picie kawy, spożywanie ciast, słodyczy i napojów rozgrzewających. Dodatkowym plusem takich spotkań jest możliwość porozmawiania z sąsiadami i znajomymi.

DSC06498 (Kopiowanie)

Tak było również 6 stycznia tego roku. Ale tego dnia sętalskie śpiewanie kolęd wzbogacił Zespół Wokalny „Cantemus” z Tuławek. Zespół najpierw dał koncert kolęd w sętalskim kościele św. Mikołaja. Wykonał kolędy i te znane, i te rzadko śpiewane. Występ bardzo się słuchaczom podobał, w tym wymagającej prof. Zenonie Rondomańskiej, muzykolog z Uniwersytetu Warmińsko-mazurskiego, miejscowej parafiance.

DSC06500 (Kopiowanie)

Po koncercie wszyscy udali się do świetlicy, gdzie „Cantemus” zaśpiewał jeszcze kilka kolęd, czym rozgrzał publikę i zachęcił ją do śpiewania. Wspólne śpiewanie trwało ponad 2 godz. I co w tym zaraźliwego i ze skutkami ubocznymi?

Skutkiem śpiewania w poprzednich latach było to, że trzy parafianki założyły zespół, który w niedziele śpiewa do mszy. Jego liderem jest Ania Rondomańska – śpiew i gitara akustyczna. W skład grupy wchodzi jeszcze Mariola Duch i Barbara Pszczółkowska – też na wokalu. W ostatnią Pasterkę zespół powiększył się o drugą gitarę – Przemysława Banaszka oraz kolejne głosy – Anetę Banaszek, Zbigniewów – Ducha i Pszczółkowskiego oraz o Andrzeja Pezdę.

Dzięki temu ostatniemu śpiewaniu kolęd (6.01. 2019) akompaniowały już 2 gitary. Czy to ostatni głos w sprawie śpiewania kolęd? Nie wiadomo. Bo, jak widać, jest to zjawisko zaraźliwe.

lek