Bastlowanie, czyli ….

Dawniej w Sętalu to się nazywało bastlowanie, teraz nazywa się to warsztaty plastyczne, światowi mówią – workshop. Jak zwał, tak zwał: chodzi o robienie wieńców adwentowych i ozdób świątecznych. To jeden z tych nielicznych zwyczajów, który przetrwał w Sętalu wszystkie burze dziejowe XX wieku.

DSC06116 (Kopiowanie)

Wspólne robienie wieńców i ozdób odbyło się w sętalskiej świetlicy 29 listopada. Lista obecności nie była zbyt długa, ale za to w świetlicy pojawiło się aż 3 dzieci i to sami chłopcy: Kacper z 4. klasy, jego młodszy brat Szymon z 0. i Czarek z przedszkola. Chłopcy z zapałem ozdabiali styropianowe bombki techniką decoupage, jeszcze nawet o tym nie wiedząc.

DSC06119 (Kopiowanie)

- Takie bombki są fajniejsze niż kupione, bo są ręcznie robione i można je ozdobić jak się chce. Powiesimy je w domu na naszej choince – zapewnia Kacper. A co z wieńcami?

DSC06121 (Kopiowanie)

Trafią na stoły. Będą ich ozdobą podczas adwentowego zapalania świec. To kolejna sętalska tradycja: 4 adwentowe spotkania w kolejne niedziele przy kolejnej adwentowej świecy za każdym razem u kogoś innego.  lek

DSC06129 (Kopiowanie)