Sprzątanie kościoła

IMG_20170520_125329Dwa dni (20 i 23 maja 2017 r.) trwało wielkie wiosenne sprzątanie sętalskiego kościoła. Przyszło na nie kilkanaście osób ze szczotkami, odkurzaczami, drabinami. Szczególnie trudne okazało się czyszczenie ołtarzy, w tym przede wszystkim ołtarza głównego. Trzeba było aż postawić rusztowanie, aby móc go dokładnie oczyścić.

Teraz w sętalskim kościele jest jaśniej i bardziej kolorowo.

lek, fot Anna Rondomańska

Festyn letni w Sętalu

Doroczny festyn letni w Sętalu w tym roku odbędzie się, podobnie jak w poprzednich latach, w pierwszą niedzielę sierpnia, tj. 6.08.2017 r.

Powiedz o tym znajomym.

Wszystkich serdecznie zapraszamy. 

sołtys        Stowarzyszenie Przyjaciół Sętala       ks. proboszcz

Bal karnawałowy

Serdecznie zapraszamy wszystkich chętnych na bal karnawałowy, który odbędzie się 25 lutego w Sętalu w świetlicy wiejskiej.

Impreza zacznie się o godzinie 19.00, a skończy o 3.00.

Koszt wstępu 20zł od osoby.

Od strony muzycznej bal będzie zabezpieczał DJ Juras. Impreza jest organizowana w formule  ,,koszykowej”. Liczba miejsc ograniczona. Liczy się kolejność zgłoszeń. Zapis jest ważny po wniesieniu opłaty. Lista znajduje się u Pani Agnieszki w sklepie.

Organizatorzy

Stowarzyszenie Przyjaciół Sętala i sołectwo Sętal

Zaskakujący skutek śpiewania kolęd

Gdzieś tam w świecie ludzie wymyślili orszak Trzech Króli. Chodzą w nim w Olsztynie i podolsztyńskich wsiach, ale na Warmii śpiewało się kolędy i to w różnych czasach i językach. Sętal pozostał wierny tradycji.

Piątek 6 stycznia 2017 r. w byłej szkole, mieszczącej obecnie świetlicę około południa zebrało się 20 osób. Są w różnym wieku, najwięcej takich w średnim, ale są i 30-latkowie i tzw. starsze panie, i dwoje dzieci. Po co się zebrali? Aby razem pośpiewać kolędy. Słowa każdy ma na kartce. Akompaniament na gitarze zapewnia Ania Rondomańska z Nowych Włok. Z początku śpiew idzie nieskładnie, ale z czasem grzane wino, które w Słodkiej Dolinie z tradycji nie wywietrzało, robi swoje. Ludzie nabierają wigoru i nikt już się nie krępuje, i śpiewa od serca.

dsc03234

Śpiewanie kolęd w Sętalu byłoby nieważne bez „Cichej nocy”. Zebrani zaśpiewali ją nie tylko po polsku, ale i po niemiecku.

Dwie godziny wspólnego śpiewania upłynęły w oka mgnieniu. Jego skutkiem ubocznym nie była  jednak chrypka. Wspólne śpiewanie kolęd zaowocowało tym, że 3 parafianki: Ania Rondomańska z Nowych Włók oraz Basia Pszczółkowska i Mariola Duch z Sętala założyły kółko śpiewacze i od pasterki śpiewają do mszy w kościele.

Brawo, kto do nich dołączy?

lek

Śpiewajmy kolędy

Stowarzyszenie Przyjaciół Sętala
zaprasza na

śpiewanie kolęd
w Święto Trzech Króli
6 stycznia 2017 r. o godz. 11 (po mszy św. w Sętalu) do świetlicy koło biblioteki
Uczestników spotkania będziemy częstować ciepłymi napojami i ciastem.

Jeśli w podróż poślubną to tylko do Sętala

Jedni w podróż poślubną jadą do Wenecji, drudzy do Paryża, jeszcze inni w góry, albo na bezludną wyspę. Renata i Adam z Warszawy wybrali się do Sętala na Andrzejki. I co? Tak im się spodobało, że zostali nawet na sprzątaniu sali balowej.

Andrzejki w Sętalu odbyły się w dniach 26-27 listopada. Tak, tu nie ma pomyłki w określeniu czasu. W dniach, bo zaczęły się w sobotę o godz. 19, a zakończyły w niedzielę ok. godz. 6.

dsc03121-kopiowanieNa zdj. Agnieszka i Andrzej Pezda

Uczestniczyły w nich dokładnie 53 osoby. Najwięcej uczestników było oczywiście z Sętala, ale świetnie bawili się też sąsiedzi ze Spręcowa, Kabikiejm Dolnych i Barcikowa oraz Renata i Adam z Warszawy, którzy miesiąc temu wzięli ślub i podroż do Sętala była ich pierwszą, po tym ważnym wydarzeniu. Czy to nas dziwi? Nie, bo przecież mieszkamy w Słodkiej Dolinie. Jest to chyba jednak pierwszy udokumentowany przypadek, wybrania Sętala na cel poślubnej podróży.

Każdy przyniósł to, co chciał do picia i jedzenia, ale muzyka była obowiązkowo ta sama dla wszystkich. Zadbała o nią Teresa Mikołap z Dobrego Miasta, która wie jak śpiewać i grać dla wszystkich.

Zanosi się, że skutkiem udanych Andrzejek, będzie w Sętalu Sylwester.

lek

Mikołaj jest z Sętala 2016

Stowarzyszenie Przyjaciół Sętala i sołtys Sętala zapraszają dzieci i dorosłych na tradycyjne spotkanie pn.

Mikołaj  jest z Sętala

w niedzielę 4 grudnia 2016 r. o godz. 13.00

po mszy św. odpustowej, która zostanie odprawiona
w kościele świętego Mikołaja w Sętalu o godz. 12.00

              do świetlicy wiejskiej w Sętalu

W programie

* Zabawy dla dzieci z animatorami z grupy Odjazdowe Imprezy

* Wizyta Mikołaja z upominkami dla dzieci

*Jadło i napoje 

RAJD Z JANEM PAWŁEM II

15 PAŹDZIERNIKA 2016 r. (sobota)

zapraszamy do Sętala na

 RAJD Z JANEM PAWŁEM II

 

W programie:

12.00 -12.30   -  powitanie w sętalskim kościele grup pieszych i rowerowych oraz gości indywidualnych .

Następnie:

  • Biesiada przy ognisku
  • Rozstrzygnięcie konkursu ”Bądźcie świadkami miłosierdzia” (prace plastyczne wykonane  dowolną techniką przynosimy w dniu rajdu).
  • Koncert piosenek o tematyce papieskiej
    Gry i zabawy na świeżym powietrzu

 

 

                              Organizatorzy:

                              Stowarzyszenie Przyjaciół Sętala

                              Biblioteka w Sętalu

                     Dofinansowanie: GKRPA i Sołectwo Sętal

 

 

7 cudów Sętala – czyli festyn letni

Deszcz w poniedziałek, deszcz we wtorek, w środę, czwartek, piątek i w sobotę. Kiedy on wreszcie przestanie padać? W niedzielę. W niedzielę na Sętal nie poleciała ani jedna kropla wody, bo w niedzielę 7 sierpnia odbywał się tu doroczny festyn parafialny.

A skoro parafialny – to i na posesji parafialnej, bo na boisko nie dało się wejść. Zalała je woda. Za to podwórko i sad przy plebani w niedzielę po odpustowej mszy św. zalały tłumy. Jedni przyszli zobaczyć jakie atrakcje dla ciała przygotowali organizatorzy, inni jakie atrakcje dla ducha, kolejni, aby spotkać się ze znajomymi.

fest. dzieci

Ani jedni, ani drudzy się nie zawiedli, bo celem festynu było pokazanie 7 cudów Sętala. A jakie to cuda? Pruskie grodziska, kapliczki przydrożne, witraże w kościelnych oknach, zegar na kościelnej wieży, urokliwe krajobrazy, lokalne produkty spożywcze i sętalskie „zoo”.

Co się tyczy lokalnych produktów to goście festynowi zjedli np. 800 pierogów, bo tyle pracowite sętalskie gospodynie ulepiły. Poszłoby ich więcej, gdyby zdołały więcej ich zrobić. Ale pierogi nie były jedyną potrawą, którą tego dnia można było spróbować w Sętalu. Oprócz nich np. było równie smaczne leczo i krupnik, chleb domowy ze smalcem, wyśmienite ciasta i znane w całym powiecie sętalskie gofry. Już po raz drugi można było skosztować serów z Sętalskiej Manufaktury Serowej, a po raz pierwszy – domowego piwa. Oczywiście były także znakomite nalewki. Ponieważ wszystkie naczynia zostały wyczyszczone do ostatniego okrucha i ostatniej kropli – to wniosek z tego może być tylko taki: smakowało.

Jak tradycja każe odbył się konkurs kto przyjechał z najbardziej odległego miejsca. Tym razem zwyciężyła kobieta aż z Florydy w USA – 8390 km w linii prostej. Konkurowała z nią inna uczestniczka, która, aby spędzić miłe popołudnie przyjechała do Sętala z Sycylii we Włoszech – 2899 km. W tym roku w konkursie na najsilniejszą wieś w parafii zwyciężyła Dąbrówka Wielka. Natomiast w sołeckim wyścigu taczek wygrał duet sętalsko-barcikowski przed reprezentacją Dąbrówki.

Liczne grono wiernych uczestników, ale i kibiców zgromadziła tradycyjna licytacja. W tym roku największym zainteresowaniem cieszyły się domowe napoje, w tym miód pitny czwórniak „Sołtysowy” oraz koszyczek z domowym winem, serem i chlebem.

Nie sposób nie wspomnieć o loterii. Nie został ani jeden los. Dobrze bawili się nie tylko dorośli. Dzieci mogły skorzystać z dmuchanego zamku-zjeżdżalni, a poza tym przez 2 godziny zabawiały je profesjonalne animatorki. Krótko o historii zegara na wieży opowiadał Janusz Ostrowski, który się nim od kilku lat opiekuje. Janusz Ostrowski przygotował ponadto wielka niespodziankę. Przebrał się za żebraka i nierozpoznany siedział na schodach pod kościołem z puszką na pieniądze. Ile wynosi hojność sętalskich parafian i gości? 60 zł. Pieniądze te zasiliły fundusz remontowy kościoła. Dużym zainteresowaniem cieszyły się tzw. narkogole, czyli okulary z krzywymi soczewkami. Kto przez nie patrzył czuł się, jak pijany. Po raz pierwszy na festynie mieliśmy iluzjonistę – Pawła Chrzana z Olsztyna, który pokazywał m.in. ciekawe triki z kartami. Bogdan Dawidzionek z Gradek ponownie zagościł z kolekcją swoich staroci, czyli dawnych sprzętów AGD. Równolegle do głównego nurtu festynu toczyła zacięta rywalizacja w grę planszową „Sętalak”.

Gwoździem tegorocznego festynu było żartobliwe przedstawienie pt. „Sętalskie zoo”, autorstwa Lecha Kryszałowicza i wyreżyserowane przez Danutę  Kowalską. Opowiadało o losach pszczółki Biny, która nie mogła znaleźć drogi do swego ula. Szukając go odwiedziła niektóre sętalskie zwierzęta. W ich role wcielili się członkowie Stowarzyszenia Przyjaciół Sętala. Natomiast gwiazdą festynu była Teresa Mikołap z Dobrego Miasta, która swym śpiewem umilała świąteczny czas.

Pogoda dopisała, goście –również.

Po festynie jak zwykle odbyła się zabawa taneczna. Skończyła się równo o północy.

W 2017 r. festyn letni odbędzie się 6 sierpnia. Zapraszamy.

Sętalski festyn parafialny zorganizowało Stowarzyszenie Przyjaciół Sętala we współpracy z sołtysem Sętala. Znacząco pomogli mieszkańcy Rozgit, Nowych Włók i Dąbrówki. W przegotowanie i sprzątanie festynowego placu włączyli się także ofiarnie byli sętalacy z Niemiec – Dieter Schmidt i Werner Kuzina. Przedsięwzięcie finansowo wsparła gmina Dywity. Dochód ze sprzedaży losów i zbiórki publicznej organizatorzy przeznaczyli na remont sętalskiego kościoła.

lek

Spotkanie z historią

Dlaczego Sętal nazywa się Słodka Dolina? Jaka była pierwsza nazwa Nowych Włók? Ile wynosił roczny podatek od Sętala i komu mieszkańcy musieli go płacić? Takie i inne ciekawostki historyczne na temat Sętala i sętalskiej parafii przekazał słuchaczom Robert Klimek, historyk.

Spotkanie z Robertem Klimkiem – członkiem Stowarzyszenia Miłośników Historii i Kultury Prusów Pruthenia w Olsztynie oraz stowarzyszenia Nasze Gady zorganizowało Stowarzyszenie Przyjaciół Sętala. Odbyło się 24 lipca w kościele bezpośrednio po mszy. Uczestniczyło w nim ok. 40 osób.

Robert Klimek najpierw opowiedział, kim byli Prusowie, gdzie mieszkali i na jakie plemiona się dzielili.

IMAG4056 (Kopiowanie)

Był to lud bałtycki, pogański spokrewniony językowo z np. Litwinami i Żmudzinami. Dzielił się na plemiona. Sętal i okolice leżały na pograniczu plemion Pogezanów, Bartów i Sasinów. Prawdopodobnie to po pogańskich Prusach pozostały dwa grodziska na północ od Sętala – między nim, a Kabikiejmami Górnymi. Po podboju Prus przez Zakon Krzyżacki Sętal administracyjnie znalazł się w obszarze komornictwa glotowskiego, przeniesionego później do Dobrego Miasta. To z tego czasu (1344 r.) pochodzi pierwsza notatka o wsi. Z kościelnych dokumentów dowiadujemy się, że początkowo obszar Sętala – już wtedy wsi kościelnej – liczył 120 łanów (1 łan = ok. 18 ha). Niebawem administrator komornictwa wydzielił z niego 40 łanów i powołał do życia nowe sołectwo – we wsi Rosenthal. W ten sposób wieś ta utraciła pierwotną nazwę i do dzisiaj nazywa się: Nowych 40 Włók, czyli po niemiecku Neu Vierzig Huben. Słowo Hube to w niemieckim dialekcie szwabskim – włóka, czyli łan. Nieco później komornictwo z terenu Sętala wydzieliło jeszcze kolejnych 10 łanów, na których powstały Plutki.

W początkach swego istnienia Sętal musiał komornictwu płacić podatek w naturze. Co to było? Wosk. Ile? Aż 2 tony rocznie.

- W żadnych innych dokumentach nie znalazłem wzmianki o tym, aby tego rodzaju podatek płaciła jakaś inna wieś w tamtym czasie w tej okolicy. Może to wskazywać na to, że w 14. wieku w Sętalu było dużo pszczelarzy, co uzasadnia nazwę Słodka Dolina – mówi Robert Klimek.

Oba grodziska na północ od wsi pełniły wyłącznie funkcje obronne. Zaraz obok nich były wsie. Ich mieszkańcy wraz ze swym dobytkiem i zwierzętami chronili się w grodziskach tylko w czasie zagrożenia najazdem. Kogo w 14. wieku najbardziej bali się sętalacy?

Litwinów. Oni kilka razy napadli na Glotowo i spalili dawne Barczewo, które wtedy znajdowało się za Barczewkiem. Kiedy państwo krzyżackie umocniło się, Litwini przestali zagrażać mieszkańcom i osady przy grodziskach oraz one same przestały być im potrzebne. Ludzie budowali domy w nowym Sętalu lub innych okolicznych wsiach i w ten sposób grodziska popadły w ruinę, a z czasem w zapomnienie.

Po prelekcji część uczestników łącznie z Robertem Klimkiem wybrała się na spacer do jednego z grodzisk.

fot. Mariola Duch, tekst lek