7 cudów Sętala – czyli festyn letni

Deszcz w poniedziałek, deszcz we wtorek, w środę, czwartek, piątek i w sobotę. Kiedy on wreszcie przestanie padać? W niedzielę. W niedzielę na Sętal nie poleciała ani jedna kropla wody, bo w niedzielę 7 sierpnia odbywał się tu doroczny festyn parafialny.

A skoro parafialny – to i na posesji parafialnej, bo na boisko nie dało się wejść. Zalała je woda. Za to podwórko i sad przy plebani w niedzielę po odpustowej mszy św. zalały tłumy. Jedni przyszli zobaczyć jakie atrakcje dla ciała przygotowali organizatorzy, inni jakie atrakcje dla ducha, kolejni, aby spotkać się ze znajomymi.

fest. dzieci

Ani jedni, ani drudzy się nie zawiedli, bo celem festynu było pokazanie 7 cudów Sętala. A jakie to cuda? Pruskie grodziska, kapliczki przydrożne, witraże w kościelnych oknach, zegar na kościelnej wieży, urokliwe krajobrazy, lokalne produkty spożywcze i sętalskie „zoo”.

Co się tyczy lokalnych produktów to goście festynowi zjedli np. 800 pierogów, bo tyle pracowite sętalskie gospodynie ulepiły. Poszłoby ich więcej, gdyby zdołały więcej ich zrobić. Ale pierogi nie były jedyną potrawą, którą tego dnia można było spróbować w Sętalu. Oprócz nich np. było równie smaczne leczo i krupnik, chleb domowy ze smalcem, wyśmienite ciasta i znane w całym powiecie sętalskie gofry. Już po raz drugi można było skosztować serów z Sętalskiej Manufaktury Serowej, a po raz pierwszy – domowego piwa. Oczywiście były także znakomite nalewki. Ponieważ wszystkie naczynia zostały wyczyszczone do ostatniego okrucha i ostatniej kropli – to wniosek z tego może być tylko taki: smakowało.

Jak tradycja każe odbył się konkurs kto przyjechał z najbardziej odległego miejsca. Tym razem zwyciężyła kobieta aż z Florydy w USA – 8390 km w linii prostej. Konkurowała z nią inna uczestniczka, która, aby spędzić miłe popołudnie przyjechała do Sętala z Sycylii we Włoszech – 2899 km. W tym roku w konkursie na najsilniejszą wieś w parafii zwyciężyła Dąbrówka Wielka. Natomiast w sołeckim wyścigu taczek wygrał duet sętalsko-barcikowski przed reprezentacją Dąbrówki.

Liczne grono wiernych uczestników, ale i kibiców zgromadziła tradycyjna licytacja. W tym roku największym zainteresowaniem cieszyły się domowe napoje, w tym miód pitny czwórniak „Sołtysowy” oraz koszyczek z domowym winem, serem i chlebem.

Nie sposób nie wspomnieć o loterii. Nie został ani jeden los. Dobrze bawili się nie tylko dorośli. Dzieci mogły skorzystać z dmuchanego zamku-zjeżdżalni, a poza tym przez 2 godziny zabawiały je profesjonalne animatorki. Krótko o historii zegara na wieży opowiadał Janusz Ostrowski, który się nim od kilku lat opiekuje. Janusz Ostrowski przygotował ponadto wielka niespodziankę. Przebrał się za żebraka i nierozpoznany siedział na schodach pod kościołem z puszką na pieniądze. Ile wynosi hojność sętalskich parafian i gości? 60 zł. Pieniądze te zasiliły fundusz remontowy kościoła. Dużym zainteresowaniem cieszyły się tzw. narkogole, czyli okulary z krzywymi soczewkami. Kto przez nie patrzył czuł się, jak pijany. Po raz pierwszy na festynie mieliśmy iluzjonistę – Pawła Chrzana z Olsztyna, który pokazywał m.in. ciekawe triki z kartami. Bogdan Dawidzionek z Gradek ponownie zagościł z kolekcją swoich staroci, czyli dawnych sprzętów AGD. Równolegle do głównego nurtu festynu toczyła zacięta rywalizacja w grę planszową „Sętalak”.

Gwoździem tegorocznego festynu było żartobliwe przedstawienie pt. „Sętalskie zoo”, autorstwa Lecha Kryszałowicza i wyreżyserowane przez Danutę  Kowalską. Opowiadało o losach pszczółki Biny, która nie mogła znaleźć drogi do swego ula. Szukając go odwiedziła niektóre sętalskie zwierzęta. W ich role wcielili się członkowie Stowarzyszenia Przyjaciół Sętala. Natomiast gwiazdą festynu była Teresa Mikołap z Dobrego Miasta, która swym śpiewem umilała świąteczny czas.

Pogoda dopisała, goście –również.

Po festynie jak zwykle odbyła się zabawa taneczna. Skończyła się równo o północy.

W 2017 r. festyn letni odbędzie się 6 sierpnia. Zapraszamy.

Sętalski festyn parafialny zorganizowało Stowarzyszenie Przyjaciół Sętala we współpracy z sołtysem Sętala. Znacząco pomogli mieszkańcy Rozgit, Nowych Włók i Dąbrówki. W przegotowanie i sprzątanie festynowego placu włączyli się także ofiarnie byli sętalacy z Niemiec – Dieter Schmidt i Werner Kuzina. Przedsięwzięcie finansowo wsparła gmina Dywity. Dochód ze sprzedaży losów i zbiórki publicznej organizatorzy przeznaczyli na remont sętalskiego kościoła.

lek

Spotkanie z historią

Dlaczego Sętal nazywa się Słodka Dolina? Jaka była pierwsza nazwa Nowych Włók? Ile wynosił roczny podatek od Sętala i komu mieszkańcy musieli go płacić? Takie i inne ciekawostki historyczne na temat Sętala i sętalskiej parafii przekazał słuchaczom Robert Klimek, historyk.

Spotkanie z Robertem Klimkiem – członkiem Stowarzyszenia Miłośników Historii i Kultury Prusów Pruthenia w Olsztynie oraz stowarzyszenia Nasze Gady zorganizowało Stowarzyszenie Przyjaciół Sętala. Odbyło się 24 lipca w kościele bezpośrednio po mszy. Uczestniczyło w nim ok. 40 osób.

Robert Klimek najpierw opowiedział, kim byli Prusowie, gdzie mieszkali i na jakie plemiona się dzielili.

IMAG4056 (Kopiowanie)

Był to lud bałtycki, pogański spokrewniony językowo z np. Litwinami i Żmudzinami. Dzielił się na plemiona. Sętal i okolice leżały na pograniczu plemion Pogezanów, Bartów i Sasinów. Prawdopodobnie to po pogańskich Prusach pozostały dwa grodziska na północ od Sętala – między nim, a Kabikiejmami Górnymi. Po podboju Prus przez Zakon Krzyżacki Sętal administracyjnie znalazł się w obszarze komornictwa glotowskiego, przeniesionego później do Dobrego Miasta. To z tego czasu (1344 r.) pochodzi pierwsza notatka o wsi. Z kościelnych dokumentów dowiadujemy się, że początkowo obszar Sętala – już wtedy wsi kościelnej – liczył 120 łanów (1 łan = ok. 18 ha). Niebawem administrator komornictwa wydzielił z niego 40 łanów i powołał do życia nowe sołectwo – we wsi Rosenthal. W ten sposób wieś ta utraciła pierwotną nazwę i do dzisiaj nazywa się: Nowych 40 Włók, czyli po niemiecku Neu Vierzig Huben. Słowo Hube to w niemieckim dialekcie szwabskim – włóka, czyli łan. Nieco później komornictwo z terenu Sętala wydzieliło jeszcze kolejnych 10 łanów, na których powstały Plutki.

W początkach swego istnienia Sętal musiał komornictwu płacić podatek w naturze. Co to było? Wosk. Ile? Aż 2 tony rocznie.

- W żadnych innych dokumentach nie znalazłem wzmianki o tym, aby tego rodzaju podatek płaciła jakaś inna wieś w tamtym czasie w tej okolicy. Może to wskazywać na to, że w 14. wieku w Sętalu było dużo pszczelarzy, co uzasadnia nazwę Słodka Dolina – mówi Robert Klimek.

Oba grodziska na północ od wsi pełniły wyłącznie funkcje obronne. Zaraz obok nich były wsie. Ich mieszkańcy wraz ze swym dobytkiem i zwierzętami chronili się w grodziskach tylko w czasie zagrożenia najazdem. Kogo w 14. wieku najbardziej bali się sętalacy?

Litwinów. Oni kilka razy napadli na Glotowo i spalili dawne Barczewo, które wtedy znajdowało się za Barczewkiem. Kiedy państwo krzyżackie umocniło się, Litwini przestali zagrażać mieszkańcom i osady przy grodziskach oraz one same przestały być im potrzebne. Ludzie budowali domy w nowym Sętalu lub innych okolicznych wsiach i w ten sposób grodziska popadły w ruinę, a z czasem w zapomnienie.

Po prelekcji część uczestników łącznie z Robertem Klimkiem wybrała się na spacer do jednego z grodzisk.

fot. Mariola Duch, tekst lek

Pielgrzymka do Nowych Włok

Stara tradycja w Nowych Włokach jednak nie zginęła. W niedzielę 17 lipca odbył się tam odpust Matki Boskiej z Góry Karmel, znany jako Matki Boskiej Szkaplerznej. Z tej okazji o godz. 11 spod sętalskiego kościoła wyruszyła do Nowych Włok piesza pielgrzymka.

Uczestniczyło w niej kilkanaście osób. Po niecałej godzinie marszu urozmaicanego śpiewem i modlitwami grupa dotarła do Nowych Włok. Tutaj pielgrzymi i mieszkańcy Nowych Włok oraz okolicy wzięli udział w odpustowej mszy św.

DSC02712 (Kopiowanie)

Po mszy Nowe Włoki zaprosiły wszystkich do świetlicy na poczęstunek. Nie był on wcale symboliczny. Kto trafił do świetlicy, ten już obiadu w domu nie potrzebował.

tekst i fot. lek

Spotkanie z badaczem kultury Prusów

Chcesz poznać najstarszą historię Sętala i najbliższej okolicy?


Zapraszamy
na spotkanie z pasjonatem, badaczem kultury Prusów.

Historyk – Robert Klimek opowie, jak przed wiekami wyglądało życie na terenie naszej parafii.

Zapraszamy 24 lipca (niedziela) na godzinę 11.00, bezpośrednio po mszy świętej
do kościoła parafialnego w Sętalu.
Po spotkaniu w kościele, przewidziany jest spacer po dawnych grodziskach.

 

 

Zapraszamy na festyn „Siedem cudów Sętala”

7 sierpnia 2016 r.

godz. 12.00  Msza św. odpustowa w kościele św. Mikołaja w Sętalu

godz. 13.00 – 18.00 Festyn na boisku wiejskim

  • występ zespołu muzycznego

  • przedstawienie „Sętalskie ZOO”

  • zabawy dla dzieci prowadzone przez animatorów z firmy „Odjazdowe Imprezy”

  •  konkursy

  •  loteria fantowa

  •  licytacja rękodzieła

  • degustacja potraw i napojów

 18.00 – 24.00 zabawa taneczna

Stowarzyszenie Przyjaciół Sętala

Uwaga, zbieramy fanty na loterię, z której dochód przeznaczymy na remont kościoła.  Można je przekazywać Danucie Kowalskiej pracującej w bibliotece.

Projekt dofinansowany w roku 2016 z budżetu Gminy Dywity w ramach ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie

                                                                                                                 

Nowe władze stowarzyszenia

Nowym prezesem Stowarzyszenia Przyjaciół Sętala został wybrany Zbigniew Pszczółkowski. Zmienił się także skład zarządu.

W dniu 11 marca 2016 r. odbyło się walne zebranie sprawozdawczo-wyborcze Stowarzyszenia Przyjaciół Sętala. Zarząd Stowarzyszenia przedstawił sprawozdanie merytoryczne z działalności w 2015 r. ze szczególnym uwzględnieniem realizowanych przedsięwzięć. Były to m.in. festyn „W naszej parafii jak za dawnych lat”, Rajd z Janem Pawłem II i impreza „Mikołaj jest z Sętala”. Po zatwierdzeniu sprawozdania merytorycznego i finansowego z działalności Stowarzyszenia w 2015 r. odbyły się wybory nowych władz.

 

Zgodnie ze statutem naszej organizacji tę samą, funkcję można sprawować co najwyżej dwie kadencje pod rząd, czyli 6 lat, a tyle już minęło od powstania Stowarzyszenia. Nowym prezesem zarządu Stowarzyszenia został wybrany Zbigniew Pszczółkowski ( 2. z prawej). Funkcję wiceprezesa objęła Dorota Gol (1. z lewej). Pozostali członkowie zarządu to: Donata Nowak (skarbnik, 1, z prawej), Mariola Duch (sekretarz, w środku) i Leszek Kuryłowicz (2. z lewej).

Skład komisji rewizyjnej: Danuta Kryszałowicz (przewodnicząca, w środku), Justyna Nowicka (sekretarz, z lewej) i Anna Nowak ( z prawej).

Wszystkim członkom Stowarzyszenia oraz niezrzeszonym, aktywnie współpracującym z nami mieszkańcom Sętala i innych okolicznych wsi serdecznie dziękuję. Nowemu zarządowi Stowarzyszenia życzę dużo ciekawych pomysłów oraz zadowolenia z działań na rzecz wspólnego dobra.

Danuta Kryszałowicz 

Pół doby dobrej zabawy

Pierwsi goście przyszli już o godz. 18. Ostatni wyszli po godz. 5 rano w niedzielę, chociaż oficjalnie zabawa miała trwać w sobotę 30 stycznia od godz. 19 do 3. Chyba nie było  źle, skoro ludziom nie spieszyło się do domów.

W zabawie wzięło udział 70 osób, głównie z Sętala, Nowych Włók, Kabikiejm Górnych i Barcikowa, a także Olsztyna i Olsztynka. Dlaczego akurat tyle? Bo tyle mamy w sali nowych krzeseł, które przy okazji przeszły chrzest bojowy. Oprócz krzeseł wyposażenie sali stanowiły oczywiście stoły (pożyczone od księdza proboszcza – dziękujemy) na których stało to, co uczestnicy zabawy z sobą przynieśli. Bawiliśmy się przy muzyce, którą dla nas do godz. 3 puszczał Jurek Rautenberg, czyli DJ Juras. Ponieważ przeważnie na parkiecie panował tłok, można sądzić, że trafiła w gusty. Co zatem ludzie robili do godz. 5 z hakiem? Śpiewali i śpiewali.

DSC02153 (Kopiowanie)Następnego dnia część uczestników odespawszy imprezę posprzątała salę. Była to pierwsza i niestety ostatnia wiejska zabawa w tym karnawale. Zorganizował ją sołtys we współpracy ze Stowarzyszeniem Przyjaciół Sętala.

Zobacz także galerię zdjęć

lek

Przybieżeli do świetlicy kolędnicy

Orszak trzech króli w Olsztynie, Orszak trzech króli w Dobrym Mieście, a co po środku, czyli w Sętalu? W Sętalu jak zwykle śpiewanie kolęd. W Sętalu wszystko, co jest związane ze Świętami Bożego Narodzenia, a szczególnie ze św. Mikołajem jest szczególnie fajrowane (pol. świętowane). To z tej racji, że sętalskiemu kościołowi patronuje sam św. Mikołaj.